Zbieglam na dol. Wiedzialam,ze mama tam juz pewnie siedzi w kuchni i robi sniadanie jak co sobote.
- Mamo! - Krzyknelam podekscytowana.
- Co sie stalo? Czemu tak krzyczysz? - odparla rodzicielka zakrywajac uszy.
- Jade! Rozumiesz? Jade tam! Poznam chlopako! - nie moglam opanowac swojego szczescia.
- Kochanie, juz rozmawialysmy na ten temat. Nie stac nas na taki wyjazd.
- Nas nie, ale jego tak. Zadzwonilam do Zayn'a i powiedzial,ze za wszystko zaplaci i nie mam sie o nic martwic. Zadzwoni jak wszystko zalatwi. - Wydusilam na jednym oddechu.
- Na prawde? - moja mama spojrzala na mnie robiac mine w stylu '' co ona bierze? ''
- No na serio! Myslisz,ze bym sie tak cieszyla, gdyby to nie byla prawda?
Juz nic nie odpowiedziala, postawila na stole talerz z kanapkami i kubek kakao i poszla do salonu ogladac telewizje. Z tego zdenerwowania nie zjadlam wczoraj sniadanie i bylam strasznie glodna. Pochlonelam sniadanie w rekordowym tempie.
Pozniej poszlam do salonu usiasc i obgadac wszystko z mama.
- Jestes na mnie zla? - Spytalam widzac, ze siedzi cicho i nie ma zamairu sie odezwac.
- Nie jestem. Po prostu sie martwie. To bardzo daleko kochanie. Bedziesz tam zupelnie sama. Przeciez ty wogole nie znasz tego chlopaka. A jak on cos ci zrobi?
Wybuchnelam smiechem. Jakos nie potrafilam wyobrazic sobie Zayn'a robiacego mi krzywde. Moze i byl postrzegany jako Bad Boy ale nigdy by nie skrzywdzil zadnej dziewczyny. Bylam tego pewna.
- Mamo, zapewniam cie, ze nic zlego mi sie nie stanie. W najgorszym wypadku chlopacy mnie nie polubia.
Wypowiedzialam te slowa i uswiadomilam sobie,ze przeciez tak moze sie stac. Nikt nie obiecywal,ze nagle sie z nimi zaprzyjaznie i bedziemy zyli dlugo i szczesliwie. Zaczelam sie denerwowac.
- Wiem kochanie, ale tez bys sie na moim miejscu martwila.
- Wyluzuj. - Odparlam i przytuliam sie do niej.
Reszte dnia zajelo mi zastanawianie sie co powiem i w co sie ubiore.
Chcialam zrobic na nich dobre wrazenie.
Wieczorem polozylam sie na lozku z telefonem w dloni i czekalam na telefon od Zayn'a. Nawet nie zauwazylam kiedy zasnelam..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz