- No jak to co, kotek? Chyab chcesz sie z nim spotkac, prawda? - Odparla mama.
- No pewnie,ze tak, ale czy nie masz nic przeciwko?
- Jesli o tym marzysz, to dzwon do niego i ustal kiedy sie spotkacie.
- Na prawde? - Spytalam niedowierzajac.
- Na prawde. - Odparla mama przytulajac mnie.
Po chwili wstalam i poszlam do swojego pokoju. Musialam do neigo zadzwonic.
Usiadlam na lozku opierajac sie o poduszki i wybralam numer. Serce walilo mi jak oszalale.
Po 3 sygnalach uslyszalam ten cudowny glos.
- Halo?
- To.. ja. Caren. Wyslalam ci ten obraz. Pamietasz? - Powiedzialam cicho. Nie moglam opanowac trzesacych sie dloni i swojego drzacego glosu.
- Emm.. A tak! Pewnie,ze pamietam! Juz myslalem,ze nie zadzwonisz. Czyli mam rozumiec,ze chcesz sie spotkac? - Odparl chlopak.
- Pewnie,ze tak. Tylko kiedy i gdzie?
- A moglbys przyjechac do Londynu?
- To znaczy, nie wiem. Ja sie jeszcze ucze. Musialabym wziac wolne od szkoly na pare dni.. - Odparlam zastanawiajac sie czy mama sie an to zgodzi.
- Okey. To jak juz bedziesz wiedziala to daj znac, okey? Bardzo chcialbym sie z Toba spotkac. Chlopacy tez. Pokazalem im twoj obraz. Sa tak samo zachwyceni jak ja.
- Dobrze. Porozmawiam z mama i oddzwonie, okey?
- Jasne. Do zobacznia. - Odpowiedzial wesolo brunet i sie rozlaczyl.
Westchnelam kladac sie na lozku i przyciskajac telefon do serca.
To bylo fantastyczne. Jego glos byl taki miekki, a zarazem meski.
Teraz musialam tylko powiedziec mamie, ze jade do Londynu. Musiala sie zgodzic.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz