poniedziałek, 13 stycznia 2014

Nasz lunch dobiegl konca, wiec chlopcy postanowili mnie zawiezc do domu Niall'a zebym rozpakowala swoje rzeczy i oswoila sie troche z miejscem.
Po godzinie samochod zaparkowal na podjezdzie. Moim oczom ukazal sie sliczny domek, wygladal jak z bajki. 
Dach pokrywala idealnie czerwona dachowa, a na scianach domu rosl dziki bluszcz. Wokol domu bylo mnostwo drzew. 
Az zabraklo mi tchu gdy to ujrzalam.
- No to tutaj bedziesz mieszkac. - Odparl wesolo Irlandczyk. - Podoba Ci sie? - Dodal.
- No pewnie. - Wyszeptalam zachwycona.
Chlopak otworzyl mi drzwi od domu i moim oczom ukazalo sie ladnie urzadzone wnetrze.
Najbardziej spodobal mi sie duzy, przestronny salon, z kremowa kanapa po srodku, a przed nia ogromne kino domowe.
- Rozgosc sie. - Powiedzial Niall znikajac w kuchni.
Usiadlam na kanapie a obok mnie usiadl Zayn.
- I co? - Spytal.
- Jak to co? - Odparlam.
- No jak Ci sie podoba?
- Jest rewelacyjnie. Dziekuje,ze to dla mnie robicie.
- W porzadku, to drobiazg. - Odparl usmiechajac sie do mnie.
- Drobiazg? Wszystkie Directioners za taki drobiazg daly by sie pociachac. - Powiedzialam.
Malik zaczal sie smiac.
- Na One Direction Infection nie ma lekarstwa, juz mowilem. - Dodal dalej zanoszac sie smiechem.
Po chwili przyszedl Nialler z wielka miska popcornu i oznajmil:
- Kto chce ogladac film?
Krzyknelismy chorkiem JA!
- Co chcesz obejrzec Caren? - Spytal blondyn.
- Moze jakis horror? - Zaproponowalam.
- A nie bedziesz sie bac? - Odparl chlopak patrzac na mnie i usmiechajac sie.
- Bede. Ale ty mnie obronisz. - Odparlam zadzierajac glowe jak ksiezniczka.
Irlandczyk wlaczyl Bal Maturalny i usiadl po mojej lewej stronie.
Mam najlepsza obstawe w miescie * Pomyslalam i usmiechnelam sie pod nosem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz