Zawsze wierzylam. Wierzylam w to,ze kiedys bede szczesliwa.
I ze osiagne wszystko tylko dzieki ciezkiej pracy.
Kochalam tych pieciu wariatow.
Pragnelam ich poznac.
I mialam pomysl jak to zrobic.
Siedzialam nad tym obrazem 3 miesiace.
Bylo ciezko, ale udalo sie.
Postanowilam wyslac to do ktoregos z chlopakow. Wybralam Zayn'a. Sama nie wiem czemu. Moze dlatego,ze tez lubil rysowac?
Od wyslania obrazu minal miesiac i zadnej odpowiedzi. Tracilam nadzieje. *A moze nie doszedl?* myslalam smutna.
Juz przestalam wierzyc ze dane jest mi ich poznac. Az do pewnego dnia...
- Caren! - Uslyszalam glos mamy dobiegajacy z dolu.
- Juz ide! - Odkrzyknelam zbiegajac po schodach.
Mama siedziala w salonie. Miala dziwny usmiech na twarzy.
- To chyba do Ciebie. - Powiedziala cicho. Wreczyla mi do reki koperte.
Spojrzalam na napis widniejacy na bialym papierze :
Zayn Malik
Bradford West Yorkshire BD4
Nie! To niemozliwe! Odpisal!
Spojrzalam uradowana na mame. Na jej twarzy tez juz widnial ogromny usmiech. Ona wiedziala,ze spodziewam sie tego listu od dluzszego czasu.
- No otwieraj juz, umieram z ciekawosci. - Powiedziala, poklepujac zachecajaco miejsce obok siebie na kanapie. Usiadlam. Rece drzaly mi z podekscytowania. A co jak im sie obraz nie spodobal?
Powoli, tak zeby nie zniszczyc koperty, otworzylam list.
Wyciagnelam zgieta na pol kartke. Balam sie dowiedziec co tam jest napisane. Ale jednoczesnie czulam,ze to bedzie dobra wiadomosc.
Hi Caren.
I can't believe in your talent.
This picture is wonderful. When I saw it I thought that you're the most talented person on the world. Every detail on this picture is perfect.
I have proposal. I want to meet you. Really.
What do you think about it?
If you agree, please call to me.
This is my phone number : 06 987 756 654
I'm waiting.
Your big fan Zayn.
- I co napisal? - spytala mama.
Nie bylam w stanie nic odpowiedziec. Czulam jak gorace lzy leca po moich policzkach.
To byla najpiekniejsza chwila w moim zyciu. Nie mogla uwierzyc,ze mi sie udalo.
To bylo tak piekne,ze az niewiarygodne.
- Mamo.. - Probowalam wydukac z siebie odpowiedz,ale glos uwiazl mi w gardle.
- No powiedz wreszcie! - Pospieszala mnie mama podekscytowana.
- On.. On chce sie spotkac. I dal mi swoj numer telefonu. Mamo.. udalo sie. Rozumiesz? Udalo sie! - Ostatnie dwa slowa wykrzyczalam szczesliwa.
- To fantastycznie!
- I co teraz? .. - Spytalam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz